ciekawostki
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ulubioną budapesztańską kawiarnią Ferenca Molnára była kawiarenka „New York”, w której do dziś stoi stolik, przy którym siadywał pisarz.
Molnár, pomimo wysokich zarobków i licznych honorariów, nieustannie posiadał długi, które wynikały z jego rozrywkowego trybu życia.
Pisarz był człowiekiem przesądnym – wszystkie swoje największe dzieła stworzył przy tym samym stoliku w kawiarni, wierząc, że tylko tam napisana sztuka odniesie sukces.

Przez całe życie Molnár niedowidział na jedno oko, co było przyczyną noszenia charakterystycznego monokla.
Joanna Morkowiczowa, tłumacząc „Chłopców z Placu Broni” oparła się na przekładzie niemieckim, ponieważ nie znała języka węgierskiego.
Najbardziej znana powieść Molnára jest znana na całym świecie pod tytułem, dosłownie przetłumaczonym z oryginału: „Chłopcy z ulicy Pawła”.

Pisarz nie posiadał praw autorskich do „Chłopców z ulicy Pawła” – powieści, która przyniosła mi międzynarodową sławę. Odsprzedał je dyrektorowi wydawnictwa „Franklin” za kwotę tysiąca koron, której potrzebował do spłacenia długu honorowego. Honoraria za powieść oraz jej ekranizację w latach trzydziestych otrzymywał wydawca. Prawa autorskie do utworu odzyskali dopiero spadkobiercy pisarza po upadku wydawnictwa.

Molnár na własny koszt zakupywał i sprowadzał kolejne tłumaczenia „Chłopców z Placu Broni”.

„Chłopcy z Placu Broni” pod względem ilości wydań w Polsce zajmują drugie miejsce i ustępują jedynie „Baśniom” Andersena.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   



  Dowiedz się więcej
1  Opis bitwy na Placu Broni
2  Ekranizacje powieści
3  Pochodzenie nazwy „Plac Broni”



Komentarze
artykuł / utwór: ciekawostki




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: